Witaj mości Panie.
Cóż Cię znów tuta sprowadza?
Chęć przeczytania czegoś nowego? Nudy? Nie ważne co by to było- miło, że jesteś.
Napijesz się herbaty? Whisky? Oh, przepraszam. Może wina? Z najwyższej półki oczywiście!
Więc o czym to ja... Ah, tak!
Zależy mi bardzo na tym miejscu, jak już mówiłam o tym przy poprzedniej wizycie.
Postanowiłam więc zacząć działać. Myślę, że to co tu stworzę Ci się spodoba... Ciasteczka?
Swe plany zamierzam wdać w życie jak najszybciej.
Tym razem będzie sporo pozytywu. Ale spokojnie! Jestem przekonana, że przypadnie Ci on do gustu!
Jak wiele chcę zmieniać? Możliwie dużo. Chcę pokazać się z innej strony, ukazać swą drugą twarz.
Ta wizyta ma tylko sygnalizować, że powracam. Na pewno.
Oczekuj mnie już niebawem.
Możesz już odejść. Przy wyjściu uważaj na wilki. Nie były dziś jeszcze karmione.
bezsensowny blog
wtorek, 21 lipca 2015
wtorek, 21 kwietnia 2015
Zmiana?
Witaj drogi Przybyszu. Zapewne zjawiłeś się tu przez przypadek, ponieważ wszelacy czytelnicy (jeśli tacy w ogóle byli) już pewnie dawno uciekli z tego spustoszałego miejsca. Nie dziwię im się gdyż poważnie zaniedbałam ten blog. Jeśli zaś nie trafiłeś tu przypadkowo, bo dalej masz nadzieję, że tu się coś pojawi- dziękuję.
Otóż całkowicie straciłam chęć do kontynuowania obecnego opowiadania (Człowiek, którego pozostawili samemu sobie...) ale nie do prowadzenia bloga. Jestem otwarta na każde propozycje nowych opowieści. Sama mam ich za dużo, przez co robi się nieciekawa mieszanka której za pewne też bym nie dokończyła.
Teraz prośba do Ciebie. Napisz w komentarzu o czym chciałbyś tutaj opowiadanie, co najchętniej byś poczytał. Napisz cokolwiek. Jeśli zależy Ci na kontynuacji obecnego, też. Biorę pod uwagę wszystkie rodzaje literackie.
Pamiętaj, że losy tego bloga zależą od Ciebie!
Powodzenia!
Rigby :)
Otóż całkowicie straciłam chęć do kontynuowania obecnego opowiadania (Człowiek, którego pozostawili samemu sobie...) ale nie do prowadzenia bloga. Jestem otwarta na każde propozycje nowych opowieści. Sama mam ich za dużo, przez co robi się nieciekawa mieszanka której za pewne też bym nie dokończyła.
Teraz prośba do Ciebie. Napisz w komentarzu o czym chciałbyś tutaj opowiadanie, co najchętniej byś poczytał. Napisz cokolwiek. Jeśli zależy Ci na kontynuacji obecnego, też. Biorę pod uwagę wszystkie rodzaje literackie.
Pamiętaj, że losy tego bloga zależą od Ciebie!
Powodzenia!
Rigby :)
niedziela, 4 stycznia 2015
Rozdział 7
Oczywiście poszłam od razu w stronę parku. Tam szukałam dobrego dilera. Szwendałam się długo. W końcu znalazłam jakąś żywą istotę, znajomą mi z twarzy. Podeszłam i podałam ofertę. Nie był chętny nawet do negocjacji. Nie chciał mi nic sprzedać. Stwierdził, że już z tym skończył. AKURAT! Pewnie chce zachować to dla lepszych ofert. I co on myśli? Że daruję to sobie? Przeszukałam go wbrew jego woli. Nic nie miał. Poszukiwania trwały dalej.
Kilka godzin później znalazłam Nell. Nie była zbyt chętna do rozmowy.
-E! Co uciekasz? - zaczęłam niezbyt przyjaźnie.
-Ja? Nie.. Coś chcesz? - mówiła przestraszona.
-Ty, masz trochę? - pokazałam jej pustą torebkę. Ona zaprzeczyła.
-Skończyłam z tym. Skończyłam z imprezami! Tobie też to radzę. Nie widzisz co się z tobą stało?
-Zamknij się! - krzyczałam - Chcesz by ci się oberwało?!
-Nie mam nic!
-Dawaj kasę w takim razie.
-Nie..
-A teraz?! - pokazałam jej nóż. Tata dał mi go gdy miałam 14 lat. Wierzył, że nie zrobię nic głupiego. Miał mi służyć do obrony..
-Uspokój się! - i pobiegła. Ludzie się na mnie gapili jak na wariatkę. Może mieli rację? Nie mogę tak żyć. Chcę do domu. Do mamy, taty...
Rigby
Kilka godzin później znalazłam Nell. Nie była zbyt chętna do rozmowy.
-E! Co uciekasz? - zaczęłam niezbyt przyjaźnie.
-Ja? Nie.. Coś chcesz? - mówiła przestraszona.
-Ty, masz trochę? - pokazałam jej pustą torebkę. Ona zaprzeczyła.
-Skończyłam z tym. Skończyłam z imprezami! Tobie też to radzę. Nie widzisz co się z tobą stało?
-Zamknij się! - krzyczałam - Chcesz by ci się oberwało?!
-Nie mam nic!
-Dawaj kasę w takim razie.
-Nie..
-A teraz?! - pokazałam jej nóż. Tata dał mi go gdy miałam 14 lat. Wierzył, że nie zrobię nic głupiego. Miał mi służyć do obrony..
-Uspokój się! - i pobiegła. Ludzie się na mnie gapili jak na wariatkę. Może mieli rację? Nie mogę tak żyć. Chcę do domu. Do mamy, taty...
Rigby
środa, 31 grudnia 2014
:)
Tak na szybko ;)
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
Nie spędzajcie tego dnia przed komputerem.
I uważajcie na zwierzęta! Takie dni jak ten, to dla nich wielka trauma!
Rigby
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
Nie spędzajcie tego dnia przed komputerem.
I uważajcie na zwierzęta! Takie dni jak ten, to dla nich wielka trauma!
Rigby
niedziela, 28 grudnia 2014
Rozdział 6
Poszłam z Nell do mojego domu. Rodziców nie było więc mogłyśmy spokojnie kontynuować przygotowania do imprezy. Źle się czułam mając na sobie skradzione rzeczy. Nell się tym nie przejmowała i robiła mi mocny makijaż. Kiedy wszystko było gotowe, wyszła przed dom i zadzwoniła po chłopaków by nas podwieźli. Ja czekałam w środku. Nie miałam najmniejszej ochoty tam jechać. Kiedy usłyszałam trąbienie dobiegające z zewnątrz, wyszłam.
Droga zdawała mi się wydłużać. Każdy widział mój stres. Alex dał mi narkotyki. Mówił, że poczuję się lepiej. Wzięłam to. I tak nie miałam już zbyt wiele do stracenia. Na poprzednich imprezach brałam tego mnóstwo.
Z samej imprezy nie pamiętam nic. Czułam tylko głód kolejnej dawki kokainy. Dzwoniłam po wszystkich znajomych i pytałam, czy ma ktoś do sprzedania. W końcu znalazłam odpowiedniego dilera.
Dni mijały. Miałam wrażenie, że czułam się wspaniale. Bardzo się zaprzyjaźniłam z Nell. Razem okradałyśmy coraz to inne sklepy, brałyśmy narkotyki... Czułam, że dopiero wtedy żyłam. Robiłam co chciałam. W szkole nikt już mnie nie widywał. Moje znajomości ograniczały się do Nell i dilerów, bo reszty już nie pamiętałam. Gdzie byli w tym czasie rodzice? Nie wiem. Do domu wracałam tylko by się przebrać. Oni na to nie zwracali uwagi.
Z czasem urywały mi się wszystkie kontakty. Nell zaczęła mnie unikać. Potrzebowałam więcej narkotyków, ale nie miałam już pieniędzy. Włóczyłam się po mieście z nadzieją że coś znajdę lub kogoś okradnę. Nic. Sprzedałam już wszystko co miałam. Chodziłam pod szkołę i szantażowałam uczniów.
-Buckie? Buckie! Cześć! - powiedział z sympatią jakiś chłopak.
-Znamy się? - odpowiedziałam szorstko.
-Nie pamiętasz mnie? To ja Erick. Jesteśmy w jednej klasie. Co się stało, że ciebie nie było? Każdy twierdzi, że przepisałaś się do innej szkoły.
-Egh, nie mam czasu na takie rozmowy. Słuchaj, masz pożyczyć kilka stówek?
-Na co ci aż tyle pieniędzy? Coś się dzieje? Firma twoich rodziców zbankrutowała? Buckie, mi możesz powiedzieć. Przyjaźnimy się od dziecka.
-Mam wydatki. To jak? Dasz mi tą kasę czy mam szukać gdzie indziej?
-Mam tylko osiem dych... - mówił zaniepokojony.
-Może być. - wyrwałam mu pieniądze z ręki i odeszłam.
-Buck! Zobaczymy się jeszcze?! - krzyczał w moją stronę, ale ja go zignorowałam.
Jak tam po świętach?
Św. Mikołaj był? :)
Ja mam dla was nowy rozdzialik.
Rigby ;)
Droga zdawała mi się wydłużać. Każdy widział mój stres. Alex dał mi narkotyki. Mówił, że poczuję się lepiej. Wzięłam to. I tak nie miałam już zbyt wiele do stracenia. Na poprzednich imprezach brałam tego mnóstwo.
Z samej imprezy nie pamiętam nic. Czułam tylko głód kolejnej dawki kokainy. Dzwoniłam po wszystkich znajomych i pytałam, czy ma ktoś do sprzedania. W końcu znalazłam odpowiedniego dilera.
Dni mijały. Miałam wrażenie, że czułam się wspaniale. Bardzo się zaprzyjaźniłam z Nell. Razem okradałyśmy coraz to inne sklepy, brałyśmy narkotyki... Czułam, że dopiero wtedy żyłam. Robiłam co chciałam. W szkole nikt już mnie nie widywał. Moje znajomości ograniczały się do Nell i dilerów, bo reszty już nie pamiętałam. Gdzie byli w tym czasie rodzice? Nie wiem. Do domu wracałam tylko by się przebrać. Oni na to nie zwracali uwagi.
Z czasem urywały mi się wszystkie kontakty. Nell zaczęła mnie unikać. Potrzebowałam więcej narkotyków, ale nie miałam już pieniędzy. Włóczyłam się po mieście z nadzieją że coś znajdę lub kogoś okradnę. Nic. Sprzedałam już wszystko co miałam. Chodziłam pod szkołę i szantażowałam uczniów.
-Buckie? Buckie! Cześć! - powiedział z sympatią jakiś chłopak.
-Znamy się? - odpowiedziałam szorstko.
-Nie pamiętasz mnie? To ja Erick. Jesteśmy w jednej klasie. Co się stało, że ciebie nie było? Każdy twierdzi, że przepisałaś się do innej szkoły.
-Egh, nie mam czasu na takie rozmowy. Słuchaj, masz pożyczyć kilka stówek?
-Na co ci aż tyle pieniędzy? Coś się dzieje? Firma twoich rodziców zbankrutowała? Buckie, mi możesz powiedzieć. Przyjaźnimy się od dziecka.
-Mam wydatki. To jak? Dasz mi tą kasę czy mam szukać gdzie indziej?
-Mam tylko osiem dych... - mówił zaniepokojony.
-Może być. - wyrwałam mu pieniądze z ręki i odeszłam.
-Buck! Zobaczymy się jeszcze?! - krzyczał w moją stronę, ale ja go zignorowałam.
Jak tam po świętach?
Św. Mikołaj był? :)
Ja mam dla was nowy rozdzialik.
Rigby ;)
piątek, 26 grudnia 2014
Informacje ;)
Witam!
Wracam po dosyć długiej przerwie. Już nastąpiły pewne zmiany.
Miła, niezbyt dobrze znana mi osóbka, pomogła mi usunąć chat. <Jeśli to czytasz, to bardzo Ci dziękuję ;) >
Zmieniłam wygląd bloga. Mam nadzieję, że Wam podoba się równie bardzo jak mi. Oczywiście szablon z Zaczarowane Szablony.
A co do postów, kolejnych rozdziałów... Na pewno, spróbuję pisać tutaj znacznie częściej a rozdziały będą dłuższe i ciekawsze. Mam trochę planów, co do bohaterki ;) Jeśli jednak Wy macie jakieś propozycje, to zachęcam do komentowania.
Cieszę się, że miło mnie powitaliście, ogromną liczbą wyświetleń dzisiaj. Mam nadzieję, że dalsza nasza współpraca wszystkim się spodoba :)
Rigby
Wracam po dosyć długiej przerwie. Już nastąpiły pewne zmiany.
Miła, niezbyt dobrze znana mi osóbka, pomogła mi usunąć chat. <Jeśli to czytasz, to bardzo Ci dziękuję ;) >
Zmieniłam wygląd bloga. Mam nadzieję, że Wam podoba się równie bardzo jak mi. Oczywiście szablon z Zaczarowane Szablony.
A co do postów, kolejnych rozdziałów... Na pewno, spróbuję pisać tutaj znacznie częściej a rozdziały będą dłuższe i ciekawsze. Mam trochę planów, co do bohaterki ;) Jeśli jednak Wy macie jakieś propozycje, to zachęcam do komentowania.
Cieszę się, że miło mnie powitaliście, ogromną liczbą wyświetleń dzisiaj. Mam nadzieję, że dalsza nasza współpraca wszystkim się spodoba :)
Rigby
piątek, 19 grudnia 2014
Wesołych świąt!
Już nadchodzi piękny dzień,
zbliża się po ciuchu niczym cień...
Czas miłości i radości,
i przy stole wielu gości.
Każdy składa dziś życzenia,
wiele mają do powiedzenia.Wszędzie widać prezenty,
które przyniósł Mikołaj Święty.
Cały rok na to czekali,
szczególnie ci mali.
Czas miłości i radości,
i przy stole wielu gości.
Każdy składa dziś życzenia,
wiele mają do powiedzenia.Wszędzie widać prezenty,
które przyniósł Mikołaj Święty.
Cały rok na to czekali,
szczególnie ci mali.
Teraz jednak, pora na mnie.
Niechaj dużo śniegu spadnie!
Szczęścia, zdrowia, pomyślności
a przede wszystkim ryb bez ości!
Życzy wszystkimNiechaj dużo śniegu spadnie!
Szczęścia, zdrowia, pomyślności
a przede wszystkim ryb bez ości!
Rigby
Proszę nie kopiować tekstu wiersza, nie publikować go w innych miejscach, nie podawać się za jego autora itp.!
Subskrybuj:
Posty (Atom)