Tak na szybko ;)
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
Nie spędzajcie tego dnia przed komputerem.
I uważajcie na zwierzęta! Takie dni jak ten, to dla nich wielka trauma!
Rigby
środa, 31 grudnia 2014
niedziela, 28 grudnia 2014
Rozdział 6
Poszłam z Nell do mojego domu. Rodziców nie było więc mogłyśmy spokojnie kontynuować przygotowania do imprezy. Źle się czułam mając na sobie skradzione rzeczy. Nell się tym nie przejmowała i robiła mi mocny makijaż. Kiedy wszystko było gotowe, wyszła przed dom i zadzwoniła po chłopaków by nas podwieźli. Ja czekałam w środku. Nie miałam najmniejszej ochoty tam jechać. Kiedy usłyszałam trąbienie dobiegające z zewnątrz, wyszłam.
Droga zdawała mi się wydłużać. Każdy widział mój stres. Alex dał mi narkotyki. Mówił, że poczuję się lepiej. Wzięłam to. I tak nie miałam już zbyt wiele do stracenia. Na poprzednich imprezach brałam tego mnóstwo.
Z samej imprezy nie pamiętam nic. Czułam tylko głód kolejnej dawki kokainy. Dzwoniłam po wszystkich znajomych i pytałam, czy ma ktoś do sprzedania. W końcu znalazłam odpowiedniego dilera.
Dni mijały. Miałam wrażenie, że czułam się wspaniale. Bardzo się zaprzyjaźniłam z Nell. Razem okradałyśmy coraz to inne sklepy, brałyśmy narkotyki... Czułam, że dopiero wtedy żyłam. Robiłam co chciałam. W szkole nikt już mnie nie widywał. Moje znajomości ograniczały się do Nell i dilerów, bo reszty już nie pamiętałam. Gdzie byli w tym czasie rodzice? Nie wiem. Do domu wracałam tylko by się przebrać. Oni na to nie zwracali uwagi.
Z czasem urywały mi się wszystkie kontakty. Nell zaczęła mnie unikać. Potrzebowałam więcej narkotyków, ale nie miałam już pieniędzy. Włóczyłam się po mieście z nadzieją że coś znajdę lub kogoś okradnę. Nic. Sprzedałam już wszystko co miałam. Chodziłam pod szkołę i szantażowałam uczniów.
-Buckie? Buckie! Cześć! - powiedział z sympatią jakiś chłopak.
-Znamy się? - odpowiedziałam szorstko.
-Nie pamiętasz mnie? To ja Erick. Jesteśmy w jednej klasie. Co się stało, że ciebie nie było? Każdy twierdzi, że przepisałaś się do innej szkoły.
-Egh, nie mam czasu na takie rozmowy. Słuchaj, masz pożyczyć kilka stówek?
-Na co ci aż tyle pieniędzy? Coś się dzieje? Firma twoich rodziców zbankrutowała? Buckie, mi możesz powiedzieć. Przyjaźnimy się od dziecka.
-Mam wydatki. To jak? Dasz mi tą kasę czy mam szukać gdzie indziej?
-Mam tylko osiem dych... - mówił zaniepokojony.
-Może być. - wyrwałam mu pieniądze z ręki i odeszłam.
-Buck! Zobaczymy się jeszcze?! - krzyczał w moją stronę, ale ja go zignorowałam.
Jak tam po świętach?
Św. Mikołaj był? :)
Ja mam dla was nowy rozdzialik.
Rigby ;)
Droga zdawała mi się wydłużać. Każdy widział mój stres. Alex dał mi narkotyki. Mówił, że poczuję się lepiej. Wzięłam to. I tak nie miałam już zbyt wiele do stracenia. Na poprzednich imprezach brałam tego mnóstwo.
Z samej imprezy nie pamiętam nic. Czułam tylko głód kolejnej dawki kokainy. Dzwoniłam po wszystkich znajomych i pytałam, czy ma ktoś do sprzedania. W końcu znalazłam odpowiedniego dilera.
Dni mijały. Miałam wrażenie, że czułam się wspaniale. Bardzo się zaprzyjaźniłam z Nell. Razem okradałyśmy coraz to inne sklepy, brałyśmy narkotyki... Czułam, że dopiero wtedy żyłam. Robiłam co chciałam. W szkole nikt już mnie nie widywał. Moje znajomości ograniczały się do Nell i dilerów, bo reszty już nie pamiętałam. Gdzie byli w tym czasie rodzice? Nie wiem. Do domu wracałam tylko by się przebrać. Oni na to nie zwracali uwagi.
Z czasem urywały mi się wszystkie kontakty. Nell zaczęła mnie unikać. Potrzebowałam więcej narkotyków, ale nie miałam już pieniędzy. Włóczyłam się po mieście z nadzieją że coś znajdę lub kogoś okradnę. Nic. Sprzedałam już wszystko co miałam. Chodziłam pod szkołę i szantażowałam uczniów.
-Buckie? Buckie! Cześć! - powiedział z sympatią jakiś chłopak.
-Znamy się? - odpowiedziałam szorstko.
-Nie pamiętasz mnie? To ja Erick. Jesteśmy w jednej klasie. Co się stało, że ciebie nie było? Każdy twierdzi, że przepisałaś się do innej szkoły.
-Egh, nie mam czasu na takie rozmowy. Słuchaj, masz pożyczyć kilka stówek?
-Na co ci aż tyle pieniędzy? Coś się dzieje? Firma twoich rodziców zbankrutowała? Buckie, mi możesz powiedzieć. Przyjaźnimy się od dziecka.
-Mam wydatki. To jak? Dasz mi tą kasę czy mam szukać gdzie indziej?
-Mam tylko osiem dych... - mówił zaniepokojony.
-Może być. - wyrwałam mu pieniądze z ręki i odeszłam.
-Buck! Zobaczymy się jeszcze?! - krzyczał w moją stronę, ale ja go zignorowałam.
Jak tam po świętach?
Św. Mikołaj był? :)
Ja mam dla was nowy rozdzialik.
Rigby ;)
piątek, 26 grudnia 2014
Informacje ;)
Witam!
Wracam po dosyć długiej przerwie. Już nastąpiły pewne zmiany.
Miła, niezbyt dobrze znana mi osóbka, pomogła mi usunąć chat. <Jeśli to czytasz, to bardzo Ci dziękuję ;) >
Zmieniłam wygląd bloga. Mam nadzieję, że Wam podoba się równie bardzo jak mi. Oczywiście szablon z Zaczarowane Szablony.
A co do postów, kolejnych rozdziałów... Na pewno, spróbuję pisać tutaj znacznie częściej a rozdziały będą dłuższe i ciekawsze. Mam trochę planów, co do bohaterki ;) Jeśli jednak Wy macie jakieś propozycje, to zachęcam do komentowania.
Cieszę się, że miło mnie powitaliście, ogromną liczbą wyświetleń dzisiaj. Mam nadzieję, że dalsza nasza współpraca wszystkim się spodoba :)
Rigby
Wracam po dosyć długiej przerwie. Już nastąpiły pewne zmiany.
Miła, niezbyt dobrze znana mi osóbka, pomogła mi usunąć chat. <Jeśli to czytasz, to bardzo Ci dziękuję ;) >
Zmieniłam wygląd bloga. Mam nadzieję, że Wam podoba się równie bardzo jak mi. Oczywiście szablon z Zaczarowane Szablony.
A co do postów, kolejnych rozdziałów... Na pewno, spróbuję pisać tutaj znacznie częściej a rozdziały będą dłuższe i ciekawsze. Mam trochę planów, co do bohaterki ;) Jeśli jednak Wy macie jakieś propozycje, to zachęcam do komentowania.
Cieszę się, że miło mnie powitaliście, ogromną liczbą wyświetleń dzisiaj. Mam nadzieję, że dalsza nasza współpraca wszystkim się spodoba :)
Rigby
piątek, 19 grudnia 2014
Wesołych świąt!
Już nadchodzi piękny dzień,
zbliża się po ciuchu niczym cień...
Czas miłości i radości,
i przy stole wielu gości.
Każdy składa dziś życzenia,
wiele mają do powiedzenia.Wszędzie widać prezenty,
które przyniósł Mikołaj Święty.
Cały rok na to czekali,
szczególnie ci mali.
Czas miłości i radości,
i przy stole wielu gości.
Każdy składa dziś życzenia,
wiele mają do powiedzenia.Wszędzie widać prezenty,
które przyniósł Mikołaj Święty.
Cały rok na to czekali,
szczególnie ci mali.
Teraz jednak, pora na mnie.
Niechaj dużo śniegu spadnie!
Szczęścia, zdrowia, pomyślności
a przede wszystkim ryb bez ości!
Życzy wszystkimNiechaj dużo śniegu spadnie!
Szczęścia, zdrowia, pomyślności
a przede wszystkim ryb bez ości!
Rigby
Proszę nie kopiować tekstu wiersza, nie publikować go w innych miejscach, nie podawać się za jego autora itp.!
Rozdział 5
Następnego dnia poszłam do szkoły. Tam zastałam Nell, gotową na urwanie się na zakupy do galerii. Po drodze pytałam ją o wszystkie szczegóły. Nie chciała za wiele mówić, bo sama nie pamięta za wiele. Bardziej interesowało ją czy mam dużo pieniędzy przy sobie. Niestety, byłam bez grosza. Wszystko co miałam wydałam na imprezie. Nell stwierdziła, że sobie damy radę. Cały czas byłam przekonana, że ona ma kasę. To co działo się później kompletnie mnie zaskoczyło.
Byłyśmy w sklepie z ciuchami. Znalazłyśmy kilka świetnych (tylko według Nell) sukienek. Właściwie to ciężko nazwać to sukienką. Prędzej seksowną bielizną.
-Patrz! To będzie idealne!
-Przecież prawie nic tu nie ma. -odpowiedziałam niechętnie.
-No właśnie! Co tak patrzysz? Ostatnio prawie każdego zaliczyłaś a teraz wymiękasz? Nie ma mowy! Chodź do przymierzalni, sprawdzimy jak na tobie leży.
Byłam posłuszna. Rozebrałam się i przymierzyłam 'ubranie'.
-No, no! Nie powiesz, że źle się w tym będziesz bawić! Ej! Czekaj! - zwróciła mi uwagę i kontynuowała szeptem. - Nie zdejmuj tego!Załóż swoje ubrania na to. Widzisz? Ja mam inne ubrania. Nikt się nie skapnie, że tego nie ma! Nawet na kamerach. Mówię ci. A teraz chodź...
Wyszłyśmy i odłożyłyśmy pozostałe ciuchy. Źle się czułam z tą bielizną, tym bardziej że jest skradziona, ale zaufałam Nell. Jeszcze trochę poudawałyśmy, tak.. pod publikę. Koniec w końcu nikt nie zorientował się o kradzieży.
Byłyśmy w sklepie z ciuchami. Znalazłyśmy kilka świetnych (tylko według Nell) sukienek. Właściwie to ciężko nazwać to sukienką. Prędzej seksowną bielizną.
-Patrz! To będzie idealne!
-Przecież prawie nic tu nie ma. -odpowiedziałam niechętnie.
-No właśnie! Co tak patrzysz? Ostatnio prawie każdego zaliczyłaś a teraz wymiękasz? Nie ma mowy! Chodź do przymierzalni, sprawdzimy jak na tobie leży.
Byłam posłuszna. Rozebrałam się i przymierzyłam 'ubranie'.
-No, no! Nie powiesz, że źle się w tym będziesz bawić! Ej! Czekaj! - zwróciła mi uwagę i kontynuowała szeptem. - Nie zdejmuj tego!Załóż swoje ubrania na to. Widzisz? Ja mam inne ubrania. Nikt się nie skapnie, że tego nie ma! Nawet na kamerach. Mówię ci. A teraz chodź...
Wyszłyśmy i odłożyłyśmy pozostałe ciuchy. Źle się czułam z tą bielizną, tym bardziej że jest skradziona, ale zaufałam Nell. Jeszcze trochę poudawałyśmy, tak.. pod publikę. Koniec w końcu nikt nie zorientował się o kradzieży.
Podoba Wam się?
Cieszycie się, że wróciłam?
Posty nie będą często.
Niestety :(
Rigby
Subskrybuj:
Posty (Atom)