piątek, 19 grudnia 2014

Rozdział 5

Następnego dnia poszłam do szkoły. Tam zastałam Nell, gotową na urwanie się na zakupy do galerii. Po drodze pytałam ją o wszystkie szczegóły. Nie chciała za wiele mówić, bo sama nie pamięta za wiele. Bardziej interesowało ją czy mam dużo pieniędzy przy sobie. Niestety, byłam bez grosza. Wszystko co miałam wydałam na imprezie. Nell stwierdziła, że sobie damy radę. Cały czas byłam przekonana, że ona ma kasę. To co działo się później kompletnie mnie zaskoczyło.
Byłyśmy w sklepie z ciuchami. Znalazłyśmy kilka świetnych (tylko według Nell) sukienek. Właściwie to ciężko nazwać to sukienką. Prędzej seksowną bielizną.
-Patrz! To będzie idealne!
-Przecież prawie nic tu nie ma. -odpowiedziałam niechętnie.
-No właśnie! Co tak patrzysz? Ostatnio prawie każdego zaliczyłaś a teraz wymiękasz? Nie ma mowy! Chodź do przymierzalni, sprawdzimy jak na tobie leży.
Byłam posłuszna. Rozebrałam się i przymierzyłam 'ubranie'.
-No, no! Nie powiesz, że źle się w tym będziesz bawić! Ej! Czekaj! - zwróciła mi uwagę i kontynuowała szeptem. - Nie zdejmuj tego!Załóż swoje ubrania na to. Widzisz? Ja mam inne ubrania. Nikt się nie skapnie, że tego nie ma! Nawet na kamerach. Mówię ci. A teraz chodź...
Wyszłyśmy i odłożyłyśmy pozostałe ciuchy. Źle się czułam z tą bielizną, tym bardziej że jest skradziona, ale zaufałam Nell. Jeszcze trochę poudawałyśmy, tak.. pod publikę. Koniec w końcu nikt nie zorientował się o kradzieży.
Podoba Wam się?
Cieszycie się, że wróciłam?
Posty nie będą często.
Niestety :(
Rigby

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz