niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdział 4

Dotarłam do domu. Moich rodziców nie było. Zasnęłam w swoim niebieskim pokoju. Gdyby ktoś do niego wszedł, nie spostrzegłby, że wróciłam z imprezy, z której mało co pamiętam. Nie mam pojęcia, ile czasu straciłam na sen. Obudziłam się z tak potwornym bólem głowy! Aż ciężko go opisać! Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam. Jedynie czym się przejmowałam, to tym że złamałam obcas w nowych szpilkach. Eh! Kupię nowe! Starzy dadzą mi hajs... Zaraz! Co ja robię! Przestraszyłam się. Nigdy nie nazwałabym swoich rodziców ''starymi''. Szanuję ich i to co dla mnie zrobili oraz co dalej robią. Co się ze mną dzieje? Potrzebowałam rozmowy z Nell. Ona musi mi wszystko opowiedzieć, co się działo na imprezce. Byłam taka ciekawa. Uśmiech spadł zaraz gdy ujrzałam całą serię filmików nadesłanych od przyjaciółki. Przestraszyłam się samej siebie! Nie wiedziałam nawet, że tak można. Bać się swojej osoby. Kim ja byłam, że się bałam.. siebie? Zadzwoniłam prędko do Nell. Miałam kilka pytań odnośnie imprezy. 
*-...dobrze wiesz Nell że ja się tak normalnie nie zachowuję!
-Skąd mam wiedzieć jak ciebie nie znam?
-Jak nie znasz? Wiemy o sobie wszystko! Prawda?
-Hah! Nie wymiękaj młoda! Nieźle pobalowałaś. Masz kolejne ''zaproszenia''. Oczywiście, obecność obowiązkowa! No. Chyba że chcesz znowu gnić przy książkach bez przyjaciół, w samotności?* 
Trafiła w mój czuły punkt. To prawda. W poprzednich klasach, nie miałam przyjaciół. Byłam samotna. Zawsze siedziałam sama w ławce, w autobusie, byłam ''nie do pary'' kiedy szliśmy gdzieś klasą. Przypomnienie mi o tym sprawiło mi wielki ból. Chcąc, nie chcąc, zmienię się w... nich.
*-Dobra.
 -Świetnie! Urywamy się z lekcji i kupujemy jakieś ciuszki! Nie możesz chodzić w takich szmatach na impry!*
Szmatach... To były najdroższe rzeczy w mojej szafie! Aż się boję ile wydam na nowe ciuchy...
Teraz rozdziały będą troszkę rzadziej. 
Podoba się nowy wygląd bloga? Mi bardzo! Mam go z zaczarowane-szablony
Są problemy.. jeśli chodzi o chat. Nie mogę go usunąć. Nie wiem jak to naprawić. Poprosiłam o pomoc z zaczarowanych, czekam na odpowiedź. Jeśli ktoś z was wie jak to naprawić, to KONIECZNIE niech pisze!
Na razie nie wiem jak macie przeczytać posty. Postaram się naprawić!
Rigby :)
 
 

czwartek, 21 sierpnia 2014

Rozdział 3

Bez problemów dotarłam na miejsce. Impreza działa się u Nell, pod nieobecność jej rodziców. Nic przecież się nam nie stanie. Mamy po 17 lat! Zadzwoniłam do drzwi. Otworzyła mi gromadka ludzi, w niej była organizatorka.
-No witaj młoda! - nazwała mnie tak, z powodu mojego słabego stażu, jeśli chodzi o ten rodzaj ''spotkań''.
-Hej.
-Chodź! - weszłam lekko zdenerwowana. Ja nie mogę... Jak głośno! Rozumiem impra i w ogóle... ale bez przesady! - Napijesz się czegoś mocniejszego?
-Co masz na myśli? - rzekłam przestraszona.
-No no! Amatorka nam się trafiła? Chodź za mną! Zaprowadzę cię do Jacka. On cię poratuje!
-N-no dobra...
I poszłam. Nie wiedziałam o co chodzi. Bałam się wszystkich tamtejszych ludzi. Czułam się jak... nie wiem! Co miałam robić? Nie chciałam się wyróżniać... Eh...
-Jack! - zawołała Nell.
-Witaj maleńka! Mm a któż to? - spojrzał na mnie. Miałam wrażenie jakby mierzył mnie wzrokiem.
-Jest tu nowa. Zaprowadzisz ją w heh... nasz świat?
-Pewnie. - powiedziawszy to uśmiechnął się szyderczo i zwrócił się w moją stronę - Usiądź. Napijesz się czegoś?
-A co macie?
-Whisky, drinki, i inne takie. Ale dla ciebie mamy coś specjalnego.
-To nalej. - miałam nadzieję, że to nie będzie jakaś mieszanka alkoholowa.  Nie przepadam za tego typu napojami.
-Proszę. To dla pani. - wręczył mi kubek. Wyglądało apetycznie. Przerażał mnie jego uśmieszek. Napiłam się.
Buckie, nasza bohaterka, nic już później nie pamiętała. Nie wie, co wlał jej do napoju nieznajomy. Piła ile się da. Oczywiście, nie jakieś soczki dla dzieci, tylko same najmocniejsze alkohole! Nic innego z resztą tam nie było. Doszło do rozbieranych scen. Wiecie o czym mówię. Tańczyła na róże po raz pierwszy, choć na to nie wyglądało. Przyznam. Zarobiła co nie co na tych wygibasach. Cały zarobek przepiła. Poszła do łóżka z nieznanymi facetami. Jack też się załapał. Nell to wszystko nagrała, bo ''młoda'' później nie uwierzy. Miała rację. Buckie zmieniła się nie do poznania! Jej szkolna przyjaciółka poczęstowała ją jeszcze narkotykami. Wszelkiego rodzaju. Razem balowały do rana, a właściwie do południa. Dopiero wtedy dziewczyna otrzeźwiała. 
Jak się podoba? Cieszycie się, że wróciłam? 
Rigby 

wtorek, 12 sierpnia 2014

PRZERWA!

Kochani! Cieszę się, że pomimo nowej opowieści wy dalej jesteście ze mną! Niestety, nadeszła nie taka długa przerwa. Już wcześniej rzadko pisałam. To przez przygotowania. Wyjeżdżam na tydzień. Przez ten czas nie będzie opowiadań. Przykro mi. Może jakimś sposobem uda mi się na trochę do komputera, ale ja chcę odpocząć.
Do zobaczenia poczytania w środę (20 sierpień)!
Wasza Rigby :*

środa, 6 sierpnia 2014

Rozdział 2

Następnego dnia szybko odnalazłam się w nowej szkole. Zaczęłam się zadawać z dziewczynami które wczoraj poznałam. Wydają się całkiem fajne. O dziwo nikt się ich nie czepia, że się lepiej uczą. Czyżbym trafiła do normalnej klasy? Czy w tej szkole odnalazłam normalnych ludzi?
Pod koniec zajęć dotarła do mnie informacja, że Nell organizuje imprezę. Jestem na nią zaproszona. Miło. Nie spodziewałam się, że ona, dziewczyna co tak dobrze się uczy, może mieć czas na imprezy. Cóż, nie narzekam.
-... jutro o 22. Będziesz? - powiedziała Nell.
-Hmm. Pewnie. Gdzie? - odpowiedziałam podekscytowana.
-Masz napisane na kartce. - mówiąc to wręczyła mi kawałek papieru. Spojrzałam.Szybko przeczytałam adres. Uśmiechnęłam się.
-Ok.
Po powrocie do domu zabrałam się na zakupy. Muszę przecież jakoś wyglądać na jutrzejszej imprezie? Jeszcze mnie wyśmieją... Tylko co mogłabym na siebie ubrać? Sukienkę... a może coś ze spodniami? Eh... Nigdy nie byłam dobra jeśli chodzi o zakupy. W końcu sobie poradziłam. Wybrałam czarną sukienkę, z dużym dekoltem. Sądzę, że będzie idealna na jutro. 

wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 1

Wakacje. Najpiękniejszy moment w życiu ucznia. Szkoda, że tak szybko mijają. Już jutro do nowej szkoły. Jestem pełna optymizmu! Ciekawe ilu nowych ludzi tam poznam? Może znajdę swoją ''drugą połówkę''? Już sobie wyobrażam nowych przyjaciół, odpały. Ach! Ale teraz są jeszcze wakacje. Muszę jechać z mamą na miasto. Przy okazji kupię sobie rajstopy na jutro. Stare się podziurawiły.
Dzień minął... wspaniale. Jak z bajki. Poszliśmy z Korie na plażę, później do pobliskiej kawiarni. Bawiłyśmy się jak dzieci, na hustawkach. Eh, będzie co wspominać!
Po długiej kąpieli, łatwo zasnęłam. Nie miałam żadnych obaw. Co prawda, nowa szkoła - nowe wyzwania. Ale ja się nie przejmuję. Jestem dosyć optymistycznym człowiekiem. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Nastał nowy poranek. Szybko się uszykowałam. Miałam jeszcze czas na spięcie sobie jakoś moich ciemnych włosków. Zrobiłam z kilku pasemek małą kokardkę z tyłu. Wyglądała elegancko.
Przed wyjściem pożegnałam się z rodzicami  i dumnie szłam pod nową szkołę. Miałam lekki problem w odnalezeniu swojej klasy, jednak się z nim uporałam. Pora na nowe znajomości?
-Cześć. - podeszłam do gromadki dziewcząt.
-Hej. - odpowiedziała jedna z nich. Reszta mnie pilnie obserwowała.
-Jak tam? - próbowałam znaleźć jakiś temat. Ciągle miałam uśmiech na twarzy.
-Spoko. - odparła. - A u ciebie? Jakiś stresik? W końcu nowa szkoła... - zaczęła temat.
-Ja się nie przejmuję niczym. Jestem optymistką. Co ma być to będzie, no nie?
-Jaką miałyście średnią na koniec gimnazjum? - zmieniła rozmowę wysoka blondynka. Każda po kolei chwaliła się swoimi wynikami, u każdej wynosiło od 5.8 do 6.0
-Wow, zazdroszczę! Ja aż tak dobrze się nie uczę. Chociaż odpowiadają mi moje oceny. Zawsze jest ok. 5.0 z czasu i wyżej. - po tych słowach każda na mnie patrzyła, jakby kosmitę ujrzały.
-Pewnie zaraz pomyślisz, że jesteśmy kujonkami i nie znamy się na dobrej zabawie? Że nie mamy przyjaciół?
-Nie ależ dlaczego? Wyglądacie na sympatyczne!
-Dobra cicho. Zaczyna się! - przerwała inna dziewczyna.