Nastał ranek. Słońce pojawiło się już na niebie. Ubrałam się w ubrania koloru czarnego. Nie założyłam czapki na dredy. Związałam je w ''kok'' jeśli tak to można nazwać. Zeszłam na dół. Mama zrobiła dla nas śniadanie. Zjadłam, wypiłam ciepłą herbatę. Pojechałam do szkoły samochodem. Jest już poniedziałek. Poprzedni tydzień szybko zleciał, wiele się w nim tez wydarzyło. Zbyt wiele...
W gimnazjum wszyscy wiedzieli o śmierci mojego taty. Nie za bardzo mi pasowało, kiedy każdy do mnie podchodził z współczuciem. Jednak doceniam ich miłe słowa. Zabolało mnie jednak, że to nie jest szczere. Na pewno. Dlaczego? No proszę was! Czy gdyby mój tata nie umarł, to ktokolwiek by do mnie podszedł? Zagadał? Nie. Kiedy zapomną, też znowu zostanę sama.
W pewnym momencie podszedł do mnie Mike. On też chciał mnie ''pocieszyć''.
-Przykro mi, z braku twojego ojca... - powiedział głosem smutnym, trochę cichym. Widać było, że jest przybity.
-Mi też... Powiedz, jak się czujesz? Nie ma już chłopaków...
-Nie obraź się. Przed tym tragicznym wypadkiem, byłaś sama. Prawda? - przytaknęłam głową i pozwoliłam mu kontynuować- Otóż ja czuję się jak ty wtedy. Sam. Bez przyjaciół. Rodzice wyjechali w delegację. Jestem jak... - nie wiedział co powiedzieć.
-Bezdomny? - narzuciłam pomysł.
-Tak. Jak bezdomny... - na jego twarzy pojawił się jeszcze większy smutek.
-Otóż... W sumie co ja będę tłumaczyć? Pójdziesz ze mną gdzieś po szkole?
-N-no dobra... Tylko gdzie?
-Do moich przyjaciół. Mi pomogli. Sądzę, że tobie też. - uśmiechnęłam się. Widać było, że Mike się spłoszył. - Nie martw się! Oni są właśnie bezdomnymi. Zobaczysz, jak się ich życie zmieniło!
-Pójdę. Co mam w sumie do stracenia?
Zadzwonił dzwonek. Kolejne lekcje zdawały się wydłużać. W końcu jednak się skończyły! A my mogliśmy iść na Gdańską. Do moich przyjaciół!
Dziękuję! Za pierwszy komentarz! (oby było
ich więcej ;) ) Za ponad sto wyświetleń! Nie
spodziewałam się, że komuś może się to
spodobać! Dziękuję Wam! Mam nadzieję,
że będzie tak dalej! Albo i lepiej!
Rigby
Zauważyłam link do twojego bloga na bestach. Za pierwszym razem, kiedy czytałam, płkałm. Czytam przeróżne opowiadania od ponad roku, ale twoje jako pierwszye tak mi się spodobało. Wsród osób, które znam reggae jest przeważnie (niestety) odrzucane. Gdy czytałm pierwsze rozdział czułam się jakby ktośpo części opisywał moje życie dodają marzenie o dredach, ale jednocześnie jeszcze bardziej rozwalając codzienność.
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili patrze czy jest nowy rozdział, po następnego układam własny ciąg wydarzeń.
Mam nadzieje, że za szybko nie znudzi ci się pisanie. :)
Dziękuję ;) Pisanie na pewno mi się prędko nie znudzi ;) (szczególnie kiedy mam takie komentarze!) Staram się dodawać nowy rozdział ran za 2 dni, czasem jest codziennie, a czasem rzadziej. Zależy od weny i głównie czasu, ale zawsze muszę trochę go znaleźć na bloga :) Jeszcze raz dziękuję!
UsuńJa też zobaczyłam link na bestach. Nie sądziłam że będzie ciekawy, a jednak.
Usuń